piątek, 29 grudnia 2017

Kryteria

Kolejnym poważnym tematem w przetargach dotyczących architektury są kryteria w zamówieniach publicznych.

"Zgodnie z art. 91 ust. 1 ustawy PZP zamawiający wybiera ofertę najkorzystniejszą na podstawie kryteriów oceny ofert określonych w specyfikacji istotnych warunków zamówienia (art. 36 ust. 1 ustawy PZP). W myśl ust. 2 tego przepisu kryteriami oceny ofert są cena albo cena i inne kryteria odnoszące się do przedmiotu zamówienia, w szczególności jakość, funkcjonalność, parametry techniczne, aspekty środowiskowe, społeczne, innowacyjne, serwis, termin wykonania zamówienia oraz koszty eksploatacji. W świetle powyższego należy stwierdzić, iż cena jest obligatoryjnym, lecz nie jednym kryterium oceny ofert, którym może posłużyć się zamawiający przy wyborze oferty najkorzystniejszej. Obok ceny zamawiający powinien co do zasady zastosować także inne kryteria odnoszące się do przedmiotu zamówienia (arg. z art. 91 ust. 2a ustawy PZP). Podkreślić przy tym należy, iż wyliczenie innych niż cena kryteriów oceny ofert zawarte w art. 91 ust. 2 ustawy PZP ma charakter przykładowy i nie jest wyczerpujące. Wynika to z użycia przez ustawodawcę w tym przepisie sformułowania „w szczególności”. W konsekwencji oznacza to, iż zamawiający może stosować także kryteria oceny ofert inne, niż wprost wymienione w art. 91 ust. 2 ustawy PZP. Określenie tych kryteriów wraz z przypisaniem im określonej wagi należy do zamawiającego. To sam zamawiający decyduje o zastosowaniu określonych kryteriów oceny ofert kierując się specyfiką przedmiotu zamówienia oraz potrzebą uzyskania zamówienia na najkorzystniejszych warunkach."

Czyli mówiąc po ludzku - w ofercie do przetargu powinny znaleźć się także inne kryteria  niż cena.
Urzędnicy łamią sobie głowę i w branży architektonicznej jakoś nic sensownego nie mogą wymyślić.
Czasami drugim kryterium jest termin wykonania zamówienia - o tym będzie niżej.
Raz - termin płatności faktury :D
Raz - długość udzielonej rękojmi na projekt (bzdura do kwadratu).
Czasami - forma umowy z podwykonawcami :/

Raz spotkałam z minikonkursem - w przetargu na modernizacje świetlicy wiejskiej, trzeba było pokazać swoje pomysły.
Pokazałam
http://www.arttu.pl/projekt/sumiezne

Wygrała niska cena, pana niearchitekta. :/
No i co z tym fantem zrobić?

---
O terminach w zamówieniach publicznych można napisać książkę.
Prawie nigdy urzędnicy przygotowujący zamówienia publiczne, nie biorą pod uwagę czynności urzędowych oraz braku wpływu na np takiego konserwatora, który we wniosku o przygotowanie zaleceń nie ma narzuconego terminu.
Podobnie warunki zabudowy.
I paradoksalnie termin ten często bywa drugim kryterium oceny ofert.
 Dla przykładu:
właśnie ogłoszony przetarg na opracowanie dwóch projektów (po co objęte jednym zamówieniem??) w   kujawsko-pomorskim, gmina Sępólno-Krajeńskie.
Przetarg dotyczy 1-modernizacji obiektu zabytkowego-świetlicy wiejskiej (kompleksowy remont) w Wilkowie, 2-remontu budynku dawnej szkoły w Lutowie, przywołanej w poście https://arttuu.blogspot.com/2017/12/lutowo.html

Zadane kryteria oceny ofert:

  1. kryterium ceny - oczywiste, bez dyskusji
  2. kryterium terminu:



I tu widać dwa problemy:
Kretyński wyścig szczurów - każdy szanujący się architekt powinien podać termin maksymalny, aby to kryterium pozostało fikcją. Ale na to nie liczyłabym...lojalność w środowisku jest iluzją, nie wspominając o tych wszystkich PHU i PUH i innych biurach księgowo-projektowych (poważnie, takie też wygrywają przetargi), które zapewne skrócą  do 30 marca.
Drugi problem, to obiektywna realność tych terminów.
Obydwa obiekty tu przywołane znajdują się w rejestrze zabytków i, jako takie, wymagają docelowo pozwolenia na budowę. Zakres zmian w wyniku oczekiwanych prac projektowych jest spory. Dużym ryzykiem ze strony Zamawiającego, ale i wykonawcy, jest wykonanie tego bez zaleceń konserwatorskich odnoszących się do konkretnych propozycji, czyli - po wykonaniu koncepcji.
I tak, harmonogram takich robót przy każdym z tych obiektów powinien wyglądać następująco:

  • inwentaryzacja obiektu - min 5 dni roboczych
  • przygotowanie modelu obiektu (kto teraz projektuje płasko?) - min 10 dni roboczych
  • przygotowanie pierwszych koncepcji adaptacji obiektów na inne cele - min 10 dni roboczych
  • dyskusja nad koncepcjami, dogrywanie, nanoszenie poprawek, ponowne dyskusje - min 4 tygodnie
  • przygotowanie materiałów do złożenia wniosku o zalecenia konserwatorskie - min. 5 dni roboczych
  • oczekiwanie na zalecenia - okres martwy, bo opinia konserwatora jest nieprzewidywalna- min 4-5 tygodni
  • w przypadku braku pozytywnej opinii konserwatora na temat przedstawionej koncepcji (a opinia ta jest wstępną  promesą na wydanie pozwolenia na budowę), poprawki, ponowna procedura złożenia wniosku o zalecenia - kolejne miesiące
  • w przypadku pozytywnej opinii można przystąpić do projektu budowlanego
  • projekty branżowe, uzgodnienia - to min 3-4 tygodnie
  • uzyskanie pozwolenia konserwatorskiego - kolejne 4-5 tygodni
  • uzyskanie pozwolenia na budowę w WAB - 4-8 tygodni
W zestawieniu brakuje czasu na badania konserwatorskie, na uzyskanie pozwolenia na nie, na ekspertyzy budowlane; nie bierze się też po uwagę  terminu podpisania umowy.
Warunki w zapytaniach ofertowych i przetargach nie powinny określać bezwzględnej daty zakończenia, ale tygodnie od dnia podpisania umowy! Bywały już przetargi, w których podpisanie umowy miało miejsce miesiąc lub dwa później niż zakładano.
Z szybkiego, pobieżnego sumowania terminów powyżej, w wariancie optymistycznym (czyli bez konieczności wykonywania kolejnej, pasującej konserwatorowi, koncepcji) wynika, że od podpisania umowy potrzeba ok 32 tygodnie, co daje ok 8 miesięcy. I to w wariancie optymistycznym.
Tymczasem w przywołanym przetargu mamy na projekt niecałe 4-5 miesięcy.
Nie obejdzie się bez aneksu, ale też słyszałam już o przetargu w którym architekt musi dopłacić Zamawiającemu... bo za każdy dzień zwłoki mamy karę w wysokości 0,1-2% wartości umowy.
piękne....




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza