niedziela, 8 lipca 2018

podbijanie fundamentów, pogłębianie

link

Wzmacnianie fundamentów ceglanych metodą podbicia (skopiowane)

Artykuł niniejszy ma na celu przedstawienie technologii podbijania ścian fundamentowych metodami tradycyjnymi oraz wskazania sytuacji, w których tego typu prace są wykonywane. Podbijanie fundamentów na dużych głębokościach należy do jednych z trudniejszych do wykonania prac remontowych. Na taki stan wpływa nie tyle sama, dość prosta, technologia wykonania, co raczej ich uciążliwość i pracochłonność. Roboty wykonywane są odcinkowo, a przesunięcie frontu robót możliwe dopiero po całkowitym zakończeniu prac na danym punkcie (odcinku). Większość prac wykonywana jest ręcznie, a z racji warunków, w jakich roboty są prowadzone dość częśto wymagane jest wykorzystanie specjalistycznych ekip. Przykładowo przy podbiciach na dużych głębokościach z koniecznością szalowania, prace prowadzą robotnicy z doświadczeniem w górnictwie.


Podbicie, wzmocnienie lub wymianę fundamentów wykonuje się, gdy zachodzi obawa o ich wystarczającą nośność teraz i w przyszłości. Fundamenty dzielimy na dwa rodzaje: bezpośrednie i pośrednie. Podział ten wynika ze sposobu przekazywania obciążeń budynku na grunt. W obszarze naszych zainteresowań leżą jedynie fundamenty bezpośrednie, poddające się naszej ingerencji przy okazji będącej tematem niniejszych rozważań. (Działania na fundamentach pośrednich typu pale czy studnie są tematem bardzo specjalistycznych rozważań).

Nośność fundamentów wynika głównie z ich budowy, pola powierzchni, głębokości posadowienia oraz rodzaju gruntu pod nimi. Oznacza to, iż nośność fundamentów:
Maleje wraz ze zmniejszającą się ich jednorodnością
Rośnie wraz z powierzchnią (szerokością)
Rośnie z głębokością posadowienia
Rośnie wraz ze zwięzłością gruntu pod nimi
Omawiając to nieco dokładniej, fundamenty żelbetonowe mają większą nośność niż ceglane, kamienne czy drewniane. Poszerzenie fundamentów niewątpliwie zwiększy ich nośność, podkopanie, wybranie gruntu pod czy obok fundamentu zmniejszy. Również obniżenie poziomu terenu na zewnątrz budynku, niekorzystnie wpływa na nośność fundamentów. Zmiana warunków wodnych ma kapitalne znaczenie dla nośności fundamentów. Zarówno nawilżenie, jak i osuszenie gruntu może mieć destrukcyjny wpływ na nośność gruntu pod fundamentem.

Powody wykonywania podbić fundamentów

Przyczyn konieczności wzmocnienia, czy też podbicia fundamentów może być wiele, najczęściej występujące to:
Zły stan techniczny fundamentów (spękania, nierównomierne osiadanie kawerny)
Nadbudowa (zwiększenie wysokości budynku)
Podbudowa (pogłębienie budynku o kolejną kondygnację piwniczną)
Pogłebienie piwnic (zwiększenie wysokości kondygnacji piwnicznej, zmiana sposobu wykończenie posadzek piwnicznych, montaż urządzeń i rurarzu wodno-kanalizacyjnego)
Obniżenie gruntu wokół budynku (poziom gruntu historyczny może dalece odbiegać od obecnego)
Budowa w sąsiedztwie z głebokim posadowieniem (sąsiedni budynek z głębokim posadowieniem może wymusić zejście z fundamentami istniejącymi, aż do poziomu nowoprojektowanych)
Awaria wodno-kanalizacyjna w poziomie posadowienia (nawodnienie lub wymycie gruntu w poziomie posadowienia)
Zmiany w sposobie obciążenia fundamentów (nowe otwory/przejścia w ścianach piwnicznych, remonty kondygnacji wyższych zmieniąjace sposób obciążania ścian)
Remonty (wymiana stropów, zmiana funkcji poszczególnych pomieszczeń lub całego budynku).
Kolejność wykonywania robót przy podbijaniu, wymianie, wzmocnieniu czy innych pracach w obrębie fundamentów ma decydujace znaczenie dla zachowania stabilności budowli i wielkości późniejszych (nieuniknionych) osiadań.

Przy podbijaniu fundamentów stosowane są dwa sposoby wyznaczania kolejnych podbijanych odcinków (Rys.1). Metoda zalecana w Polsce oznaczona jako a) i metoda Rosyjska oznaczona jako b). Jak widać obydwa sposoby honorują następujące zasady: zachowania znacznych odstępów, niedużych obszarów podlegających wymianie w jednakowym czasie oraz podziału podbijanych fundamentów na 5 wydzielonych technologicznie części (Rys. 2).

Taki podział i kolejność zastosowane w w/w metodach dają gwarancję ciągłego przekazywania obciążeń z fundamentu na podłoże gruntowe, przy nieznacznym ich zwiększeniu na fragmenty sąsiadujące z aktualnie podbijanym fragmentem. W trakcie tego rodzaju robót należy zwrócić uwagę na to, aby w jak najmniejszym stopniu naruszać, rozluźniać grunt w obszarze wokół i pod fundamentem. Metoda ta mimo, iż zalecana do stosowania w naszym kraju powoduje większy stopień rozluźnienia gruntu niż metoda b. W podbiciach wykonanych metodą pierwszą ok. 80% gruntu pod fundamentem zostaje rozluźnione, natomiast wg metody drugiej 60%. Stopień rozluźnienia ma ogromne znaczenie dla wielkości późniejszych osiadań budowli, różnice w nich mogą dochodzic do 100%.

O ile kolejność podbijania jest w miarę prosta do ustalenia dla liniowych odcinków, znacznie się komplikuje dla naroży i stref przenikania się fundamentów. Wymaga to, za każdym razem, podejścia: indywidualnego, ostrożnego i poprzedzonego wnikliwą analizą pracy konstrukcji obciążających fundamenty.

Poniżej przedstawiona została w punktach technologia podbijania fundamentów na dużej głębokości z wykorzystaniem cegły ceramicznej.
Technologia prac przy głębokim podbijaniu fundamentów.
Wykonanie wykopów z szalowaniem ścian do głębokości nowego posadowienia. Szerokość wykonywanych szybików powinna wynosić nie więcej niż 1-1,5 m. Typ szalowania zależy od rodzaju gruntu, w którym wykonywane są szybiki i ich głębokości. (Fot. 2)
Wykonanie wykopu nad nową ławą. Ten etap prac należy do szczególnie niebezpiecznych ze względu na możliwość odrywania fragmentów starego muru. Mogą tam występować luźno położone kamienie lub też fragmenty uszkodzonego muru. W celu zapewnienia bezpieczeństwa robotnikom stosuje się stemplowanie lub też szpilkowanie. (Fot. 3,4).
Zakładanie nowych ław fundamentowych. Po wykonaniu podkopu pod starym fundamentem zakładane jest zbrojenie ławy. Ciągłość zbrojenia zapewniona jest dzięki nabijaniu w grunt z jednej i drugiej strony prętów zbrojeniowych, do których przyspawane jest zbrojenie podłużne ławy. Analogicznie przy wykonywaniu sąsiednich szybików po wykonaniu wykopu i osłonieciu prętów dowiązywane jest zbrojenie kolejnego odcinka (Fot. 5).
Murowanie ścian fundamentowych do poziomu istniejących. Po upływie przerwy technologicznej związanej z wiązaniem i twardnieniem betonu w ławie rozpoczyna sie wznoszenie nowego muru cegły ceramicznej. W celu zachowania wiązania w nowowznoszonym murze pozostawia się strzępia łączące kolejne odcinki. (Fot. 6).
Założenie izolacji poziomej. Najczęściej w budynkach, w których wykonywane są podbicia, izolacja zakładana jest na styku nowego i starego muru. Istnieje również możliwość zakładania jej na nowo wykonanej ławie przed rozpoczęciem murowania. Materiały stosowane do wykonywania izolacji nie różnią się od stosowanych w budynkach nowowznoszonych.
Po wzniesieniu nowej ściany i wykonaniu izolacji w szczelinę pomiędzy nowym, a starym murem wbija się kliny, a następnie wprowadza zaprawę montażową. Materiał powinien być mocno ubity tak, aby minimalizować możliwość osiadania starego muru (Fot. 7).
Wykonanie na ścianie fundamentowej izolacji pionowej. Kolejną zaletą dostępu do murów przy podbijaniu jest możliwość wykonania izolacji pionowej. Wykonuje się najczęściej jako powłokową po uprzednim przygotowaniu podłoża starej części lica ściany.
Likwidacja wykopu. Wykopy likwidowane są stopniowo wraz z usuwaniem desek szalunku. Kolejne warstwy muszą być dokładnie zagęszczane. Jako zasypki stosowany jest sam grunt lub też mieszanki gruntowo cementowe. Przy odcinkowych podbiciach fundamentów, na dużych głębokościach, bez względu na powód wykonania robót należy przestrzegać następujących zasad;
Ze względów bezpieczeństwa prace muszą być prowadzone z wykorzystaniem pełnych zabezpieczeń i przy ciągłym nadzorze.
Grunt w odcinkach sąsiednich nie powinien zostać naruszony. Po usunięciu guntu mur pracuje jako sklepienie, przekazując obciążenie na sąsiednie odcinki.
Należy ściśle stosować reżimy związane z maksymalną szerokością odcinków i kolejnością ich wykonywania.
Nie można dopuszczać do nadmiernego zawilgocenia gruntu w wykopach wodą technologiczną i opadową.

istotnie bądź nie odstąpienie od projektu

link 1

link 2

Niniejszym kopiuję teksty z linków powyżej - zawsze to jakaś interpretacja - ale tema trzeba rozeznać w każdym urzędzie osobno. Ja na siebie nie wezmę odpowiedzialności za kwalifikację vide-> koniec artykułu w linku 2.
----------------------------
link 1:
Istotne i nieistotne odstąpienie od zatwierdzonego projektu – przykłady
on 25/01/2016

Jakiś czas temu w tekście “Zmiany w projekcie na etapie budowy” pisaliśmy o istotnych i nieistotnych odstępstwach od zatwierdzonego projektu budowlanego, które często wykonujemy w trakcie budowy domu. Wszystko na temat formalności znajdziesz w ww. tekście, natomiast poniżej podajemy zestawienie przykładowych robót z podziałem na te istotne i nieistotne.

Nieistotne odstąpienie od zatwierdzonego projektu budowlanego: 

zamiana drzwi balkonowych na okno,
rezygnacja z okna, drzwi,
dodanie okna, drzwi (pod warunkiem, że nie pojawia się w ścianie leżącej bliżej niż 4 m od granicy działki budowlanej),
zmiana wielkości okien,
zmiana wielkości drzwi,
zmiana materiału ścian zewnętrznych z zachowaniem ich grubości (zmiany nie mogą powodować zmiany wielkości domu),
zmiana materiału ścian działowych,
zmiana lokalizacji ściany działowej,
zamiana szamba na przydomową oczyszczalnię ścieków i odwrotnie,
zmiana lokalizacji szamba, studni, oczyszczalni ścieków (o ile były objęte pozwoleniem) – pod warunkiem pozostania w obszarze, który był objęty pozwoleniem na budowę,
zmiana przebiegu instalacji wewnętrznych (o ile były objęte pozwoleniem),
zmiana lokalizacji elementów instalacji wewnętrznych (np. umywalek, pryszniców, kaloryferów, kotła c.o.).


Istotne odstąpienie od zatwierdzonego projektu budowlanego:


zmiana szerokości lub długości budynku,
zmiana wysokości kondygnacji,
zmiana wysokości bądź ilości stopni schodowych, pociągająca za sobą zmianę wysokości kondygnacji,
zmiana wysokości budynku (powoduje zmianę kubatury),
zmiana grubości ścian zewnętrznych powodująca zmianę powierzchni zabudowy,
dodanie nowej kondygnacji,
podpiwniczenie budynku,
zwiększenie grubości ocieplenia budynku (powoduje zmianę powierzchni zabudowy),
zmiana konstrukcji dachu (dodanie lub usunięcie lukarn),
zmiana wysokości ścianki kolankowej.
-----------------
link 2:

Istotne i nieistotne odstępstwo od zatwierdzonego projektu – duże zmiany
od 20/01/2017

Nowelizacja prawa budowlanego, która weszła w życie 1.01.2017 r. prawie całkowicie zmieniła art. 36a dotyczący istotnego i nieistotnego odstąpienia od zatwierdzonego projektu budowlanego. Jakie konkretnie zmiany wprowadzono i czym teraz jest istotne i nieistotne odstępstwo?


Ustawa z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców wprowadziła sporo zmian w prawie budowlanym. Zmieniła m.in. całkowicie art. 36 ust. 5 prawa budowlanego i wprowadziła ust. 5a. Zmiany (z wyjątkiem jednej, ale o tym niżej) na pewno ułatwią budowę, ponieważ wyjaśniono kilka kwestii.


Jakie odstępstwo od projektu jest istotne a jakie nieistotne?
Ponieważ nowe przepisy brzmią dosyć jasno, zacytujemy je niżej.
Art. 36a ust. 5:
Istotne odstąpienie od zatwierdzonego projektu budowlanego lub innych warunków pozwolenia na budowę stanowi odstąpienie w zakresie:
1) projektu zagospodarowania działki lub terenu;
2) charakterystycznych parametrów obiektu budowlanego: kubatury, powierzchni zabudowy, wysokości, długości, szerokości i liczby kondygnacji obiektu budowlanego, z zastrzeżeniem ust. 5a;
3) zapewnienia warunków niezbędnych do korzystania z obiektu budowlanego przez osoby niepełnosprawne;
4) zmiany zamierzonego sposobu użytkowania obiektu budowlanego lub jego części;
5) ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, innych aktów prawa miejscowego lub decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu;
6) wymagającym uzyskania lub zmiany opinii, uzgodnień i pozwoleń, które są
wymagane do uzyskania pozwolenia na budowę lub do dokonania zgłoszenia:
a) budowy, o której mowa w art. 29 ust. 1 pkt 1a, 2b i 19a, lub
b) przebudowy, o której mowa w art. 29 ust. 2 pkt 1b.

Art. 36a ust. 5a:
Nie jest istotnym odstąpieniem od zatwierdzonego projektu budowlanego lub innych warunków pozwolenia na budowę zmiana wysokości, szerokości lub długości obiektu budowlanego niebędącego obiektem liniowym, jeżeli odstąpienie łącznie spełnia następujące warunki:
1) nie przekracza 2% wysokości, szerokości lub długości obiektu budowlanego
określonych w projekcie budowlanym;
2) nie zwiększa obszaru oddziaływania obiektu;
3) nie mieści się w zakresie odstępstw, o których mowa w ust. 5 pkt 3-6, z wyjątkiem odstępstwa od projektowanych warunków ochrony przeciwpożarowej, jeżeli odstępstwo zostało uzgodnione z rzeczoznawcą do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych;
4) nie narusza przepisów techniczno-budowlanych.

Nowe przepisy na więcej pozwalają jeśli chodzi o nieistotne odstępstwo. Do tej pory każda zmiana wysokości, szerokości i długości obiektu była zmianą istotną i mogłeś jej dokonać dopiero po zmianie pozwolenia na budowę. Teraz, jeśli spełnisz pozostałe wymagania, o których mowa w art. 36a ust. 5a, możesz nieznacznie zmienić te parametry (tj. wysokość, szerokość i długość obiektu) bez konieczności zmiany pozwolenia.

Punktem, który może być odbierany jako „zmiana na gorsze” jest pkt 1 w art. 36a ust. 5. Wcześniej przepis ten brzmiał:
„Nieistotne odstąpienie od zatwierdzonego projektu budowlanego lub innych warunków pozwolenia na budowę nie wymaga uzyskania decyzji o zmianie pozwolenia na budowę i jest dopuszczalne, o ile nie dotyczy:
1) zakresu objętego projektem zagospodarowania działki lub terenu”.
Niektóre urzędy, chociaż nie wszystkie, przepis ten interpretowały w ten sposób, że w obszarze objętym projektem zagospodarowania działki można było zmieniać lokalizację elementów drugorzędnych, takich jak np. taras, szambo, studnia. Zmiana lokalizacji tych urządzeń była możliwa, jeśli pozostawało się w zakresie objętym projektem zagospodarowania działki. Jeśli wychodziło się poza ten obszar – należało uzyskać zmianę pozwolenia na budowę lub dokonać zgłoszenia, w przypadku obiektów, na które wymagane było jedynie zgłoszenie.

Teraz w tej kwestii wszystko powinno być jasne. Każda zmiana w projekcie zagospodarowania działki będzie zmianą istotną – z wyjątkiem zmian wskazanych w art. 36a ust. 5a.

 Pozostałe rzeczy związane z istotnym i nieistotnym odstąpieniem od zatwierdzonego projektu nie zmieniają się.
Zmianę, która jest istotna, możesz wykonać dopiero, jeśli uzyskasz decyzję o zmianie pozwolenia na budowę. W przeciwnym razie będzie to samowola budowlana.

Jeśli dom jednorodzinny budujesz na podstawie zgłoszenia, zmiany istotnej możesz dokonać dopiero, jeśli uzyskasz pozwolenie na budowę na całe zamierzenie. To samo dotyczy m.in. budowy sieci.



Co w przypadku zmiany nieistotnej?
O tym czy planowana zmiana będzie istotna czy nieistotna decyduje projektant. To on dokonuje kwalifikacji i w przypadku zmiany nieistotnej zamieszcza w projekcie budowlanym opis i rysunek dotyczące tego odstąpienia. Wtedy do zawiadomienia o zakończeniu budowy musisz dołączyć dodatkowe dokumenty. Są to kopie rysunków z naniesionymi zmianami a w razie potrzeby także opis. Ponadto oświadczenie kierownika budowy o wykonaniu obiektu zgodnie z przepisami i projektem musi zostać potwierdzone przez projektanta i inspektora nadzoru inwestorskiego, jeśli był ustanowiony.

Z kwalifikacją projektanta dotyczącą rodzaju odstąpienia nie musi się zgodzić urząd. Jeśli uzna on, wbrew temu co zdecydował projektant, że jakaś zmiana jest istotna, podejmie odpowiednie kroki – takie jak w przypadku samowolnego odstąpienia. W takim przypadku inwestorowi pozostanie dochodzenie roszczeń od projektanta. Powyższe potwierdza Wojewódzki Sąd Administracyjny w wyroku II SA/Gl 95/16:
„Dokonanie kwalifikacji przez projektanta nie ma charakteru wiążącego ani dla organów administracji architektoniczno-budowlanej, ani dla nadzoru budowlanego. Błędne uznanie przez projektanta, iż odstąpienie ma charakter nieistotny, nie wyklucza możliwości podjęcia przez organy budowlane przewidzianych prawem działań, a ewentualne szkody poniesione na skutek takiej nieprawidłowej kwalifikacji odstąpienia mogą stać się podstawą do ewentualnych roszczeń cywilnoprawnych inwestora wobec projektanta”.

Jeśli spotkała Cię sytuacja, o której mowa wyżej, nie musisz się zgadzać z decyzją nadzoru budowlanego. Możesz się od niej odwołać, zwłaszcza, jeśli projektant potwierdza, że zmiana jest nieistotna.


piątek, 29 grudnia 2017

Kryteria

Kolejnym poważnym tematem w przetargach dotyczących architektury są kryteria w zamówieniach publicznych.

"Zgodnie z art. 91 ust. 1 ustawy PZP zamawiający wybiera ofertę najkorzystniejszą na podstawie kryteriów oceny ofert określonych w specyfikacji istotnych warunków zamówienia (art. 36 ust. 1 ustawy PZP). W myśl ust. 2 tego przepisu kryteriami oceny ofert są cena albo cena i inne kryteria odnoszące się do przedmiotu zamówienia, w szczególności jakość, funkcjonalność, parametry techniczne, aspekty środowiskowe, społeczne, innowacyjne, serwis, termin wykonania zamówienia oraz koszty eksploatacji. W świetle powyższego należy stwierdzić, iż cena jest obligatoryjnym, lecz nie jednym kryterium oceny ofert, którym może posłużyć się zamawiający przy wyborze oferty najkorzystniejszej. Obok ceny zamawiający powinien co do zasady zastosować także inne kryteria odnoszące się do przedmiotu zamówienia (arg. z art. 91 ust. 2a ustawy PZP). Podkreślić przy tym należy, iż wyliczenie innych niż cena kryteriów oceny ofert zawarte w art. 91 ust. 2 ustawy PZP ma charakter przykładowy i nie jest wyczerpujące. Wynika to z użycia przez ustawodawcę w tym przepisie sformułowania „w szczególności”. W konsekwencji oznacza to, iż zamawiający może stosować także kryteria oceny ofert inne, niż wprost wymienione w art. 91 ust. 2 ustawy PZP. Określenie tych kryteriów wraz z przypisaniem im określonej wagi należy do zamawiającego. To sam zamawiający decyduje o zastosowaniu określonych kryteriów oceny ofert kierując się specyfiką przedmiotu zamówienia oraz potrzebą uzyskania zamówienia na najkorzystniejszych warunkach."

Czyli mówiąc po ludzku - w ofercie do przetargu powinny znaleźć się także inne kryteria  niż cena.
Urzędnicy łamią sobie głowę i w branży architektonicznej jakoś nic sensownego nie mogą wymyślić.
Czasami drugim kryterium jest termin wykonania zamówienia - o tym będzie niżej.
Raz - termin płatności faktury :D
Raz - długość udzielonej rękojmi na projekt (bzdura do kwadratu).
Czasami - forma umowy z podwykonawcami :/

Raz spotkałam z minikonkursem - w przetargu na modernizacje świetlicy wiejskiej, trzeba było pokazać swoje pomysły.
Pokazałam
http://www.arttu.pl/projekt/sumiezne

Wygrała niska cena, pana niearchitekta. :/
No i co z tym fantem zrobić?

---
O terminach w zamówieniach publicznych można napisać książkę.
Prawie nigdy urzędnicy przygotowujący zamówienia publiczne, nie biorą pod uwagę czynności urzędowych oraz braku wpływu na np takiego konserwatora, który we wniosku o przygotowanie zaleceń nie ma narzuconego terminu.
Podobnie warunki zabudowy.
I paradoksalnie termin ten często bywa drugim kryterium oceny ofert.
 Dla przykładu:
właśnie ogłoszony przetarg na opracowanie dwóch projektów (po co objęte jednym zamówieniem??) w   kujawsko-pomorskim, gmina Sępólno-Krajeńskie.
Przetarg dotyczy 1-modernizacji obiektu zabytkowego-świetlicy wiejskiej (kompleksowy remont) w Wilkowie, 2-remontu budynku dawnej szkoły w Lutowie, przywołanej w poście https://arttuu.blogspot.com/2017/12/lutowo.html

Zadane kryteria oceny ofert:

  1. kryterium ceny - oczywiste, bez dyskusji
  2. kryterium terminu:



I tu widać dwa problemy:
Kretyński wyścig szczurów - każdy szanujący się architekt powinien podać termin maksymalny, aby to kryterium pozostało fikcją. Ale na to nie liczyłabym...lojalność w środowisku jest iluzją, nie wspominając o tych wszystkich PHU i PUH i innych biurach księgowo-projektowych (poważnie, takie też wygrywają przetargi), które zapewne skrócą  do 30 marca.
Drugi problem, to obiektywna realność tych terminów.
Obydwa obiekty tu przywołane znajdują się w rejestrze zabytków i, jako takie, wymagają docelowo pozwolenia na budowę. Zakres zmian w wyniku oczekiwanych prac projektowych jest spory. Dużym ryzykiem ze strony Zamawiającego, ale i wykonawcy, jest wykonanie tego bez zaleceń konserwatorskich odnoszących się do konkretnych propozycji, czyli - po wykonaniu koncepcji.
I tak, harmonogram takich robót przy każdym z tych obiektów powinien wyglądać następująco:

  • inwentaryzacja obiektu - min 5 dni roboczych
  • przygotowanie modelu obiektu (kto teraz projektuje płasko?) - min 10 dni roboczych
  • przygotowanie pierwszych koncepcji adaptacji obiektów na inne cele - min 10 dni roboczych
  • dyskusja nad koncepcjami, dogrywanie, nanoszenie poprawek, ponowne dyskusje - min 4 tygodnie
  • przygotowanie materiałów do złożenia wniosku o zalecenia konserwatorskie - min. 5 dni roboczych
  • oczekiwanie na zalecenia - okres martwy, bo opinia konserwatora jest nieprzewidywalna- min 4-5 tygodni
  • w przypadku braku pozytywnej opinii konserwatora na temat przedstawionej koncepcji (a opinia ta jest wstępną  promesą na wydanie pozwolenia na budowę), poprawki, ponowna procedura złożenia wniosku o zalecenia - kolejne miesiące
  • w przypadku pozytywnej opinii można przystąpić do projektu budowlanego
  • projekty branżowe, uzgodnienia - to min 3-4 tygodnie
  • uzyskanie pozwolenia konserwatorskiego - kolejne 4-5 tygodni
  • uzyskanie pozwolenia na budowę w WAB - 4-8 tygodni
W zestawieniu brakuje czasu na badania konserwatorskie, na uzyskanie pozwolenia na nie, na ekspertyzy budowlane; nie bierze się też po uwagę  terminu podpisania umowy.
Warunki w zapytaniach ofertowych i przetargach nie powinny określać bezwzględnej daty zakończenia, ale tygodnie od dnia podpisania umowy! Bywały już przetargi, w których podpisanie umowy miało miejsce miesiąc lub dwa później niż zakładano.
Z szybkiego, pobieżnego sumowania terminów powyżej, w wariancie optymistycznym (czyli bez konieczności wykonywania kolejnej, pasującej konserwatorowi, koncepcji) wynika, że od podpisania umowy potrzeba ok 32 tygodnie, co daje ok 8 miesięcy. I to w wariancie optymistycznym.
Tymczasem w przywołanym przetargu mamy na projekt niecałe 4-5 miesięcy.
Nie obejdzie się bez aneksu, ale też słyszałam już o przetargu w którym architekt musi dopłacić Zamawiającemu... bo za każdy dzień zwłoki mamy karę w wysokości 0,1-2% wartości umowy.
piękne....




"Zaprojektuj i wybuduj"

Kolejne kwiatki z koszyka zamówień publicznych.
z netu:

Jednym z rodzajów procedur przetargowych na roboty budowlane jest system "zaprojektuj i wybuduj". To na wykonawcy spoczywa obowiązek sporządzenia m.in. dokumentacji projektowej.



Tyle że, panowie urzędnicy, taka procedura jest sensowna przy takich robotach:




a nie np takich (zabytkowy dworzec Wieluń - Dąbrowa):



"Przedmiotem zamówienia jest realizacja zadania inwestycyjnego w systemie „zaprojektuj i wybuduj” pn. „Adaptacja dawnego dworca kolejowego Wieluń – Dąbrowa na cele kulturalne”. Przedmiot zamówienia obejmuje wykonanie koncepcji architektoniczno-budowlanej spełniającej wymagania zawarte w Programie Funkcjonalno-Użytkowym, kompleksowej dokumentacji projektowej oraz wykonanie na jej podstawie robót budowlanych polegających na modernizacji budynku byłego dworca PKP Wieluń-Dąbrowa"

Czytałam przywoływany program Funkcjonalno-Użytkowy - cóż, opis jak opis, Standard.
---

Drugi przykład to  właśnie ogłoszony projekt hospicjum w Toruniu :

"Opracowanie dokumentacji projektowej oraz wykonanie robót budowlanych dla zamówienia w formule ‘ZAPROJEKTUJ-WYBUDUJ’ pn. Budowa obiektu hospicjum na potrzeby opieki paliatywnej nad przewlekle i nieuleczalnie chorymi w Toruniu. Numer referencyjny: ZP/09/17 http://specyfikacje.tai.pl/grabdocs.cgi?action=5&id=bip.kpim.lo.pl_1514436764152 "

Czy ktoś potrafi wytłumaczyć czemu ma to służyć??  Co to daje, że ofertę przygotowuje budowlaniec, który albo ma aspiracje do bycia architektem, albo zleci to pierwszemu lepszemu projektantowi (np instalacji), a architekt bez honoru, ale za to z uprawnieniami, podpisze to za 200zł?? bo wykonawcy robót budowlanych szkoda kasy na projekt...
Kiedyś usłyszałam, że "czas", że ma to skrócić proces projektowy. W jaki sposób? proszę o konkrety. Przecież tak czy inaczej, trzeba zrobić inwentaryzacje, koncepcję, trzeba ją dograć, w tym często z konserwatorem zabytków (jak w Wieluniu), narysować, skończyć projekt budowlany i wykonawczy, uzyskać pozwolenia na budowę.
W którym miejscu zyskujemy cokolwiek na czasie?
A, już chyba wiem...
w bylejakości....

Lutowo, czyli przestępstwo na zabytku.

Jak można taki ładny zabytkowy budynek zeszpecić takich ohydztwem, doklejonym do ściany??






Gdzie byli urzędnicy? gdzie naczelnik wydziału architektury wydający pozwolenie?? gdzie konserwator????
Co za "architekt" to rysował, bo słowo projektował brzmi tutaj niestosownie.

środa, 27 grudnia 2017

Polemika

Konkurs na koncepcję modernizacji elewacji budynku przy ul. Złotej 11 w Warszawie.


[artykuł w trakcie pisania]
Ogłoszony w dniu 27 października 2017r. konkurs architektoniczny dotyczący koncepcji modernizacji elewacji budynku Złota 11 rozstrzygnięty został w dniu 21 grudnia 2017r.
Budynek znajduje się w centralnej części Pasażu Wiecha, na jej wschodniej pierzei.

Pasaż Wiecha to wg opisu w Wikipedii: ulica powstała jako część kompleksu Ściany Wschodniej w latach 1963-1969. Pierwotnie nosiła nazwę Pasażu Śródmiejskiego. W okresie późniejszym jej ranga znacznie upadła, a sam pasaż stał się miejscem zaniedbanym i mało prestiżowym. W grudniu 2006 roku zakończono pierwszy etap remontu pasażu, w czasie którego wymieniono nawierzchnię, wyremontowano elewacje części budynków oraz zamontowano elementy małej architektury. (….)



Przy Pasażu Wiecha mieszczą się m.in.:
  • wieżowiec mieszkalny Chmielna 35 oraz Zgoda 13; po 205 mieszkań, 23 piętra
  • kino Atlantic – ul. Chmielna 33
  • dawne kino Relax – ul. Złota 8
  • Rotunda PKO – ul. Marszałkowska 100/102
  • Galeria Centrum – ul. Marszałkowska 104/122
Wkrótce, w najbliższym sąsiedztwie budynku wielorodzinnego Złota 11, powstaną:
  • Warszawski Pawilon Architektury Zodiak
  • pawilon gastronomiczny Grycana
  

Pozwolę sobie na kilka słów komentarza do tego konkursu, w którym moja pracownia także brała udział.
Już na etapie ogłoszenia konkursu zadałam pytanie: czy istnieją jakiekolwiek wytyczne z Wydziału Estetyki Przestrzeni Publicznej Warszawy?
Kolejnym pytaniem nasuwającym się natychmiast było: czemu do komisji nie zaproszono bodaj ostatniego czynnego architekta, który brał udział w projekcie Ściany Wschodniej - pana Andrzeja Kaliszewskiego?

Już od kilkunastu lat władze stolicy odczuwają potrzebę uporządkowania tej przestrzeni. Pierwsza znacząca próba miała miejsce w roku 2006. Pięć lat później komentowano (Informacja z prasy z 2011r, autor Michał Wojtczuk, 05 lipca 2011r):

Pasaż Wiecha: miał tętnić życiem, jest pusty i straszy
[całość do przeczytania tutaj]

"Pasaż Wiecha jest martwy. Już lepiej urządzić tam targ warzywny - proponują urbaniści. (...)  Jest szaro-buro-granitowo-betonowo. Nie ma po co tędy chodzić. (...)"


Mam niejakie obawy, że konkurs nie wniesie nic lepszego w strefie pasażu. W dalszym ciągu pozostanie tam szaro, betonowo, granitowo, z naciskiem na to ostatnie. A granit przeciętnemu Polakowi kojarzy się z miejscem spoczynku wiecznego.

SkyscraperCity:

"Pasaż Wiecha po przebudowie to pusta uliczka techniczna za na tyłach Domów Centrum."












W moim odczuciu czynnik czasu był tu bardzo istotny – decyzja został podjęta pochopnie, bez analizy uwarunkowań miejsca i czasu. 




  1. cały przekrój przez pasaż wiecha
  2. omówienie najważniejszych punktów 
  3. nowych
  4. istniejących - w tym wieżowców
  5. o antersoli
  6. o barierce
  7. o Kaliszewskim
  8. pokazać mój poprawiony - szary i bez podziałów
  9. pokazać lepsze wizualizacje wieżowców ze szkłem
  10. o biurze estetyki
  11. o braku życia na pasażu

piątek, 22 grudnia 2017

Pasaż Wiecha: Gazeta Wyborcza, 05 lipca 2011r, autor: Michał Wojtczuk

Pasaż Wiecha jest martwy. Już lepiej urządzić tam targ warzywny - proponują urbaniści. Inwestycja, która miała odmienić tę część Śródmieścia, rozczarowuje nawet jej projektantów.
Mija pięć lat od rozpoczęcia przebudowy pasażu. Niewiele inwestycji w Warszawie budziło tyle nadziei. Wszyscy mieli dość zapyziałego, klejącego się od brudu pasażu. Od spacerów tędy odstraszali narkomani i żebracy nieustannie koczujący na ławkach. Nie wiadomo było, co jest bardziej zaniedbane - posadzka z połamanych płyt chodnikowych czy przetrzebiona zieleń wśród resztek drewnianych pergoli.

Pewnie dlatego tylu zwolenników (wśród nich, uderzam się w piersi, był autor tego artykułu) zdobyła radykalna koncepcja: "nie myć, robić nowe!". Przedstawił ją właściciel Domów Centrum, firma DTC Real Estate (obecnie CDI). Na jego zlecenie projekt przebudowy pasażu opracowała firma MAAS. Zamiast meandrów pomiędzy pergolami - szeroki równy trakt. Zamiast klawiatury pofalowanych płyt - gładka posadzka z jasnych kamiennych [granitowych] tafli. Zamiast ciemnych zakamarków - rzęsiste oświetlenie. Zamiast podejrzanych indywiduów okupujących ławki - wesoły tłum imprezowiczów.

Maszyny budowlane pojawiły się tu na początku lipca 2006 r. Jednak z planów nic nie wyszło. Dziś po pustym pasażu hula wiatr. Trudno znaleźć kogoś, kto nie byłby nim rozczarowany.

Nie ma po co chodzić

- Wyobrażałem sobie, że pasaż będzie bardziej żywy, atrakcyjny. Że będzie tu przyjemnie przyjść, popatrzeć - żałuje Jerzy Skrzypczak, architekt, projektant m.in. wieżowca Marriott.

- Jest szaro-buro-granitowo-betonowo. Nie ma po co tędy chodzić - ocenia Marcin Rzońca, miejski radny SLD, były wiceburmistrz Śródmieścia.

Faktycznie - po co chodzić pasażem? Straszy tu pseudosztuka nowoczesna - odlane z brązu krzesło na kamiennym postumencie. W posadzce zatopiono gwiazdy upamiętniające aktorów w żaden sposób niezwiązanych z Warszawą. Imprez nie organizuje tu ani miasto, ani właściciel Domów Centrum. Nie zapuszczają się tu nawet rozdający ulotki. Wiedzą, że nie ma po co.

- Nie mogą działać obok siebie dwie ulice handlowe. Jedna musi wygrać, jedna musi przegrać - tłumaczy architekt Andrzej Chołdzyński. - Pasaż Wiecha nie działa nie dlatego, że wymyślili go źli architekci, tylko dlatego, że projektowano go jako wielkomiejski bulwar. Musiał przegrać z Marszałkowską. Jest z niej widok na plac Defilad, jest głęboki na pięć metrów podcień dający osłonę przed deszczem czy słońcem, jest pierzeja drzew, witryny sklepów. Ta ulica ma mnóstwo atrakcji. A pasaż? Cóż.

Lepszy choćby bazar

Czy pasaż Wiecha można uratować bez nowego remontu? Może trochę życia tchnęłaby w niego szalona szklana piramida ze sklepami na parterze, którą na miejscu kina Relax zaprojektował Jakub Wacławek.

- W rewitalizację tego rejonu powinno się włączyć miasto. Bo teraz jest tak, jakbyśmy my pomalowali pół pokoju, a współlokator nie pomalował swojej połowy - mówi Henryk Łaguna z pracowni MAAS. Jego zdaniem zrealizowana przez ratusz przebudowa placów przy kinie Atlantic czy przy Chmielnej to za mało. Narzeka, że miasto nie buduje parkingu podziemnego przy ul. Sienkiewicza ani placu na przecięciu pasażu i Złotej, że nie przebudowano placu obok Rotundy.

- Trzeba zacząć od wymyślenia dla pasażu programu. Może powinien być miejscem spotkań, jak przed jego przebudową? Tam były ławki, zieleń, wyszydzane pergole dawały przytulność. To było miejsce rekreacji - przypomina Chołdzyński.

- Może ustawić gustowne kioski z kawą i herbatą otoczone stolikami? Albo urządzić tam dzienne targowisko warzywne czy kwiatowe? - szarżuje Hubert Trammer, krytyk architektury.

Marcin Rzońca: - Na pasażu Wiecha brakuje strażników miejskich. Może wtedy skwerek przy Zodiaku i na przedłużeniu Chmielnej nie byłby okupowany przez element? I pasaż, i już zdewastowany po remoncie plac Grzybowski to kolejna lekcja, że nie wystarczy coś zbudować - trzeba jeszcze o to dbać.



[skopiowano bez ubiegania się o zgodę autora]