poniedziałek, 24 lipca 2017

Przetarg, zapytanie ofertowe.

Wg wikipedii:
Przetarg – jeden ze zwyczajowych sposobów wyboru oferty w celu zawarcia umowy.

Za money.pl [dzięki]:
Postępowanie przetargowe - co to jest?

Według polskiego prawodawstwa, obok siebie funkcjonuje kilka rodzajów postępowań, które umownie możemy nazywać przetargami. Najczęściej występującym rodzajem postępowania tego typu jest przetarg nieograniczony. Ta forma polega na zaproszeniu do składania ofert dowolnego, nieograniczonego w żaden sposób kręgu osób lub instytucji, zwykle na drodze publicznego ogłoszenia w prasie lub sieci Internet. W przypadkach dotyczących instytucji bądź podmiotów z sektora publicznego, sposób przeprowadzenia przetargów jest dodatkowo uregulowany oddzielnymi przepisami. Przeciwieństwem przetargu nieograniczonego, jest przetarg ograniczony. Podstawowa różnica pomiędzy obiema formami przetargów polega na tym, że do uczestniczenia w postępowaniu ograniczonym zostają dopuszczone wyłącznie przedmioty spełniające określone przesłanki, sformułowane wyraźnie w warunkach uczestnictwa, bądź po prostu firmy imiennie zaproszone przez samego organizatora. Po zgłoszeniu organizator przetargu decyduje z którymi z oferentów przejdzie do dalszych etapów postępowania. 
Tryby postępowań przetargowych

Przetarg nieograniczony: w tym przypadku oferty mogą składać wszyscy zainteresowani wykonawcy, którzy dowiedzą się o przetargu. W przetargu ograniczonym jest inaczej: najpierw wykonawcy składają wnioski o dopuszczenie ich do udziału w przetargu, (a swoje oferty mogą składać najczęściej jedynie ci wykonawcy, których wcześniej zaproszono do składania ofert), a dopiero później podmiot ogłaszający decyduje kogo dopuści do finalnego etapu postępowania. W przypadku negocjacji z ogłoszeniem, zamawiający najpierw publikuje ogłoszenie, potem negocjuje warunki umowy z wybranym przez siebie wykonawcami, a dopiero potem zaprasza ich do składania swoich ofert. Negocjacje bez ogłoszenia są podobne do negocjacji z ogłoszeniem, jednak nie nakładają obowiązku zamieszczania ogłoszenia. Zamówienia z wolnej ręki polegają na udzieleniu zamówienia po negocjacjach z tylko jednym, wybranym wcześniej wykonawcą. W przypadku zapytań o cenę, zamawiający pyta o cenę wybranych przez siebie wykonawców i zaprasza ich do składania ofert. Aukcje elektroniczne odbywają się przez Internet. Składane oferty są klasyfikowane automatycznie. Aukcje organizuje się w przypadku zamówienia na dostawę powszechnie dostępnych na rynku dóbr. 
Po co organizuje się przetargi?

Podstawowym celem w jakim organizuje się postępowania przetargowe jest wyłonienie odpowiedniego partnera, który będzie świadczył organizatorowi przetargu swoje usługi lub dostarczy przedmioty zamówienia na najbardziej korzystnych warunkach. Z kolei firmom świadczącym usługi, lub dostarczającym wytworzone przez siebie dobra, uczestnictwo w przetargach umożliwia szybkie i łatwe znajdowanie tematycznie zgodnych odbiorców i klientów. Organizacja przetargów została podzielona na trzy kategorie, które dotyczą zakresu wykonanej usługi. Są to roboty budowlane, usługi, a także dostawy. Podobną funkcję pełni organizowanie zapytań ofertowych, konkursów ofert, a także licytacji elektronicznych. Te ostatnie nie mają aż tak bardzo wiążących jak w przypadku zwykłych postępowań przetargowych obwarowań prawnych, ale z pewnością są pomocne w wyborze odpowiedniego kontrahenta. 
Dlaczego warto korzystać z usług monitoringu przetargów?

Jeśli firma lub osoba fizyczna świadczy usługi bądź dostarcza określone towary, dobra lub produkty, fundamentem sukcesu rynkowego jest znalezienie odbiorców. Uczestniczenie w przetargach jest jedną z najłatwiejszych dróg do zdobycia odpowiednich kontraktów, pasujących do profilu prowadzonej działalności. Postępowanie przetargowe, w odróżnieniu od zwykłej gry rynkowej charakteryzuje się tym, że podmioty rywalizują o otrzymanie zlecenia na możliwie najbardziej równych, jasnych zasadach, z góry znając kryteria potrzebne do osiągnięcia sukcesu. Największą trudnością w całym tym łańcuchu jest dla firmy znalezienie samej informacji o odbywającym się postępowaniu przetargowym. Wyszukiwanie tego typu informacji jest czaso- i kosztochłonne, zużywane są zasoby materialne oraz kadrowe firmy, a efekty takiego samodzielnego poszukiwania postępowań nie zawsze muszą się okazać satysfakcjonujące. I tu na przeciw potrzebom klientów wychodzi nasz serwis. Doświadczony, odpowiednio przeszkolony zespół przeszukuje wszelkie dostępne miejsca publikacji informacji o przetargach, dokonuje ich merytorycznej analizy, grupuje na tematyki, branże i segreguje. Praca klienta sprowadza się tu tylko do wybrania interesującego go zakresu tematycznego w jakim chciałby otrzymywać informacje przetargowe, a my dostarczamy gotowe, czytelne zestawienia (z danymi kontaktowymi, przedmiotem, terminem zgłaszania ofert) w formie dostępu do bazy lub dla wygody - newsletterów. Szybko i skutecznie. 
Kiedy ogłasza się przetargi - podstawowe zasady

Regulacje prawne dotyczące zamówień publicznych mają zastosowanie praktyczne w przypadkach, kiedy szacowana wartość zamówienia jest wyższa niż 14000 euro (po przeliczeniu na złote według aktualnego kursu). Istnieje także możliwość stosowania specjalnej, mniej skomplikowanej procedury uproszczonej, wtedy gdy szacunkowa wartość zamówienia jest mniejsza niż wartość przepisami. W ramach obowiązującej procedury, zamawiający ma obowiązek umieszczania ogłoszeń o rozpisanym postępowaniu przetargowym przede wszystkim w swojej siedzibie oraz publikacji ich treści także na stronie www. Obowiązkowe jest także publikowanie ogłoszeń o udzieleniu zamówienia publicznego. Procedura podstawowa, stosowana przy zamówieniach publicznych, których wartość przekracza pewna, określoną wartość, oprócz obowiązku publikacji ogłoszenia w siedzibie firmy oraz na stronie internetowej, nakłada na ogłaszającego obowiązek publikacji treści przetargu także w Biuletynie Zamówień Publicznych, a także w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Jeśli przetarg ma charakter aukcji bądź zapytania cenowego progi wartości nie obowiązują i wszystkie postępowania mogą mieć formę uproszczoną. 
Czym są zamówienia publiczne w świetle prawa?

Ustawa o zamówieniach publicznych precyzuje iż przetargami w sensie prawnym są płatne umowy, w ramach których inwestor zawiera porozumienie z wykonawcą, a przedmiotem takiego układu między stronami jest najczęściej wykonawstwo (np. budowa), usługa bądź dostawa. Najbardziej drobiazgowej procedurze administracyjnej podlegają zamówienia opiewające kwotę przekraczającą 5.000.000 euro w przypadku usług i dostaw, oraz więcej niż 10.000.000 euro w przypadku przetargów na wykonanie (roboty budowlane). W zamówieniach takich stosuje się wszystkie procedury, jakie przewiduje postępowanie podstawowe, a dodatkowo jeszcze do każdego zamówienia, indywidualnie przewidziana jest instytucja obserwatora zewnętrznego. Na organizatora takiego przetargu nakładany jest także obowiązek publikacji w prasie specjalnych ogłoszeń informujących o prowadzonym postępowaniu. Po wyborze najkorzystniejszej oferty, podstępowania tego typu podlegają każdorazowo kontroli przez Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. 
Kto wygrywa przetargi?

Zwycięzcą przetargu powinna zostać ta firma, której oferta (zdaniem zamawiającego) okaże się najbardziej zgodna ze specyfikacją podaną w postępowaniu. Termin w którym inwestor dokona wyboru zwycięzcy postępowania musi być podany w ogłoszeniu oraz specyfikacji, z dokładnością, co do godziny, tak aby wszyscy zainteresowani mogli w tym wydarzeniu uczestniczyć na równych prawach. Najważniejszym kryterium wyboru nie musi być cena (choć może, wtedy automatycznie wygrywa najtańsza oferta). Możliwa jest natomiast sytuacja w której oferent zaproponuje podejrzanie niską wycenę. Wówczas zamawiający ma prawo do żądania udzielenia niezbędnych wyjaśnień. Jeżeli ich nie otrzyma, ma obowiązek odrzucić taką ofertę. Zamawiający każdorazowo ma także obowiązek publikacji informacji o tym, która ofertę uznał za najkorzystniejszą i ja wybrał. Publikacja taka powinna zawierać informacje dotyczące samego zamawiającego, przedmiotu zamówienia i pełnej informacji o wybranym oferencie, włącznie z adresem. 

Umowa zawarta z wybranym kontrahentem musi być sporządzona w formie pisemnej. Choć polskie prawo dopuszcza umowy ustne, to w przypadku postępowań przetargowych muszą być one (pod rygorem nieważności) sporządzone na piśmie. Niektóre umowy wymagają także sporządzenia odrębnych aktów notarialnych. Informacja o zawarciu umowy także powinna zostać opublikowana. 

Przydługi tekst, ale chyba warto przeczytać.

Niektóre z postępowań idą inną drogą - tak zwanego zapytania ofertowego.
i znów, wg Wiki:

Zapytanie ofertowe (z angielskiego RFP/RFI/RFQ) – zaproszenie dla dostawców do wzięcia udziału w procesie składania ofert dostarczenia konkretnego produktu lub usługi. Formą zapytania ofertowego może być również przetarg, aukcja statyczna oraz konkurs ofert.

Zapytanie ofertowe powinno zawierać m.in.:

specyfikację przedmiotu oferty,
specyfikację struktury oferty,
kryteria pozwalające na obiektywne porównanie ofert:
cena,
doświadczenie firmy (mierzone ilością projektów określonego typu, referencje od klientów),
doświadczenie członków zespołu,
kapitał firmy (informacje o jej finansach), itp.
specyfikację dokumentacji, którą oferent musi dołączyć do oferty,
wadium.
W przypadku ofert składanych na mocy ustawy Prawo zamówień Publicznych zapytanie składane jest w formie Specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Przepisy tej ustawy określają m.in.:

sposób organizacji postępowania o udzielenie zamówienia,
kryteria wyboru trybu postępowania,
terminy, wadia,
kryteria oceny ofert,
protesty, odwołania, skargi.


Nie do końca jeszcze zrozumiałam kryteria doboru trybu postępowania w celu wyłonienia najlepszej oferty, ale w naszej branży, architekturze, dotyczy to zazwyczaj mniejszych tematów. Lub...ale o tym później.

niedziela, 23 lipca 2017

Po dwóch latach przerwy - wracam do pisania.

Po dwóch dość ciężkich latach w życiu i osobistymi zawodowym, wracam do gry i pisania.
Obiecuję sobie, oraz ewentualnym czytelnikom, wpisy co najmniej raz na tydzień. Regularnie.

Na początek - rozpoczynam serial dotyczący przetargów*.


*- i zapytań ofertowych

poniedziałek, 29 czerwca 2015

a tymczasem

nieustająco wiszą moje szyldy








pewnie już niedługo

echhh
---
tych których to zaintrygowało - zachęcam do przeczytania poprzedniego postu

niedziela, 28 czerwca 2015

Wilcza, czyli sen o Warszawie

19 sierpnia 2014r, w trakcie poszukiwania nowego lokum dla pracowni, trafiłam na miły, choć nieco podejrzany lokal, na Wilczej 25.
Postanowiłam wynająć go i wyremontować, nie zważając na niewyjściowe podwórko kamienicy, na niezbyt zachęcający zapach lokalu oraz okolicy.
Mimo ww wad, podwórko tej kamienicy jest wyjątkowe - otwarte, słoneczne, zielone z wielką brzozą oraz uroczą, choć zaniedbaną kapliczką.
No i ci niedzisiejsi właściciele!







widok z okna lokalu nr 18


Na lokal składał się pokój, z delikatnie wydzieloną strefą wejścia, oraz mały wc.
Pokój reklamowany był jako gotowy do użytku, wyremontowany, " gładzie na ścianach". Podłogę pokrywały panel laminowane - dąb złocisty.
W najgorszym stanie był wc - dość prymitywny, na podłodze brzydkie płytki w kolorze różowym, pokryte (czemu??) matą aluminiową..






tak, tak, wiem, tu było widać źródło zapachu stęchlizny..






----------------------------------------------------------------------------------
Założenia projektowe:

  • wyrzucić wszystko
  • docieplić podłogi i ściany
  • skuć tynk, aby pokazać cegłę
  • ściany białe oraz - komin i  -programowo pozostający- łuczek: ciemno szary
  • instalacja w całości nowa, natynkowa
  • cegła w 3 miejscach - biuro, kącik kuchenny, wc
  • wymiana drzwi do wc
  • ucywilizowanie drzwi wejściowych do lokalu
  • wc - proste małe sprzęty, podłoga czarna, na wysoki połysk, ściany  cegła i beton
  • proste meble, drzwi do wc - sosna, ikea




Rozpatrywane były 2 warianty ustawienia i lokalizacji ściany z cegły.

Po negocjacjach i załatwieniu formalności z przemiłym właścicielem, rozpoczął się remont.

Początek dość pechowy..i już tak zostało.

Po zdemontowaniu pierwszych paneli..


...okazało się, że mamy problem w postaci wilgoci pod podłogą....




...i grzyba.....


.... na szczęście tylko w okolicy komina. Reszta pokoju - sucha i czysta.



Ale ten fragment wyglądał koszmarnie i zniechęcająco.


Ale w końcu nie na darmo jest się budowlańcem. Co mi tam jakiś grzyb. ;)
Grzyba przepędzono.


Początek prac remontowych to przede wszystkim demontaż starych mebli, ścianki oraz zbijanie tynku...



...które pokazało kolejne niespodzianki, w postaci dość paskudnej ściany kominowej, z ruchomą cegłą oraz wielokrotnymi przemurowaniami.
Przy okazji przeczyściliśmy komin od góry do dołu..


 Po doczyszczeniu i zamurowaniu otworów, ściana okazała się być całkiem ładna. Zarówno ta "główna", w części biurowej



jak i ta w kuchni



i wc




W międzyczasie dociepliliśmy podłogę gruuuuba warstwą wylewki ciepłochronnej z perlitem, a ściany wc - tynkiem ciepłochronnym także z perlitem.
Beton okazał się być bardzo ciekawy i cieplutki - podjęłam decyzję, ze to on własnie, a nie jakieś specjalistyczne masy betonowe wnętrzarskie, "zrobią wnętrze"


Okazało się przy okazji, ze jest paląca potrzeba zastosowania takiego samego tynku na ścianie prawiezewnętrznej 25cm - za nią nic, tylko nieogrzewany garaż..


Zamontowano nowy kibelek i gres na podłodze wc.
Kibelek tzw warszawski, aby nie było kłopotu z pionem.



Zamontowano też drzwi do wc - moje wymarzone w cenie 150zł, sosnowe, surowe, do malowania.


oraz klamkę na miarę starej kamienicy :)


W międzyczasie osobiście wzięłam się za malowanie głównej ściany ceglanej na biało. Przy okazji ochlapałam paletę drewnianą, która miała zostać zamontowana na zewnątrz, pod oknem


Nadszedł długo oczekiwany moment układania podłogi drewnianej - deski dębowe naturalne w kolorze lekko przyciemnianym (polskie, 30zł/m2 brutto).
Klej za to kosztował - ochcho, albo jeszcze drożej.




Tymczasem rozpoczęły sie roboty montażowe






Niestety w międzyczasie okazało się, że ścianę nr 2 trzeba docieplić dodatkowo - tym razem szalówką z tarcicy surowej, sosnowej, pomalowanej później na biało zwykłą farbą ścienną.


Roboty montażowe trwają dalej, w tym w końcu dotarł elektryk i, po wykonaniu instalacji natynkowej, zainstalował wymarzony kinkiet kryształowy za 70zł z leroya... (ech, ja bohaterka domu)
i stała się jasność :)


a także wymyślony przez ART-TU (czyli mnie) system oświetleniowy listwowy, którego koszt nie przekroczył 200zł... (2 sztuki)
opatentować??



Zamontowaliśmy "szafki kuchenne" o wartości nie przekraczającej 180zł..



oraz zasłonkę za kilka groszy z ikei


na -znów- wymyślonym przez ART-TU karniszu za około 15zł....






Zabezpieczenie cegły nad zlewem - kolejny patent ART-TU


W końcu zainstalowaliśmy też docelowy  grzejnik - elektryczny, niestety..


A pan Maciek obił drzwi jeansem :)


Lampka pod przydźwiganą ze Szwecji półką dębową (dzięki Heńcia!)


rzeczony karnisz


malowania ciąg dalszy



No i montaż ślicznych, designerskich szafek wykonanych z materiałów recycklingowych - półki z pierwotnej zabudowy pokoju






no i nadszedł koniec remontu, szczęśliwie, już po 5 miesiącach

W każdym z lokali, które remontowałam dotąd, jednym z pierwszych przedmiotów był zegar.
Tu, sprzed 28 lat, idealnie pasujący do wystroju na miarę XXIw.



No i Leonardo, bo jak bez niego w pracowni architektury..


i bez mędrca


a także kubeczków do pysznej kawy


i latarni morskiej (made in sweden)


cukiernicy przeszmuglowanej z - jw.


nadszedł moment montażu mebli





 i naklejenia szyldu na drzwiach wejściowych


...........................................................................................i moment opuszczenia lokalu....








 tak tak, wszytko tutaj hand made..



uchwyty do szafki z leroya (za 70zł) - ze Szwecji, no bo skąd by..



klamka do drzwi także (rany, ile to ważyło...)









mój patent na ukrycie licznika prądu




aby ktoś nie zabłądził










wymarzone, dębowe deski


szwedzki karmnik dla ptaszków, których tam sporo
nawet przyuważyłam gila!



rzeczony patent na przestrzeń miedzy szafkami - stare nieużywane szkło na wymyślnych mocowaniach (drewno + krążki aluminiowe o wartości rzędu 8zł)





no to BYE Wilcza....

ech..
--
większość zdjęć - komórką samsung note2